Tracę wiarę w ludzi. Do nowej księgowej przyszedł fałszywy mail z Portugalii od nieznanej firmy, z niby fakturą w załączniku (w formacie .jar). Księgowa próbuję otworzyć plik i narzeka, że jak ona ma pracować na takim komputerze, co jej nawet załączników nie ładuje. Jako dobry kolega rzuciłem na to okiem. No wiadomo, że wirus. Wytłumaczyłem co i jak, zrobiłem screena tego maila (chowając wszystkie informacje o nowej koleżance) i wrzuciłem na Wykop, pytając ironicznie Mirków o zdanie – czy ta Pani będzie dobrym pracownikiem?

I co się stało? Rzuciły się na mnie wykopki, pisząc, że jak tak można, ta osoba straci przeze mnie pracę, upubliczniłem jej dane osobowe. Tłumaczę, że to przecież kurła fałszywy mail nieistniejącej firmy z wirusem w załączniku i nie ma na nim nic odnośnie naszej pracownicy, widoczne dane to imię, nazwisko i telefon zmyślonej postaci wysyłającej wirusa. No ale nic… Biedna kobieta, zniszczyłem jej życie. Na szczęście zdążyłem usunąć tamten wpis i wrzucam jeszcze raz, tym razem z zamazanym imieniem i nazwiskiem oraz fikcyjnym numerem telefonu xD Mam nadzieję, że Wykopki nie zdążyły anonimów do GIODO wysłać bo wstyd byłoby tłumaczyć, że to nieistniejąca osoba xD

Także Kochani, zapamiętajcie: nie otwieramy takich załączników!!!

Pozdrowienia dla osób, które na mnie naskoczyły: @apopleksja @solo_ta @czuly_pstrong @jet

#bezpieczenstwo #informatyka #internet #korposwiat